Autorem wszystkich tekstów Zupy jest Andrzej Jagiełło.

 

Nie ma za darmo nic

Wychodzisz z domu nie mówisz gdzie
biegniesz do kumpli oni ci dadzą jeść
później się dowiem
że kradniesz albo ćpasz
bój się ty Boga
nie możesz tak cały czas
już tyle razy mówiłam ci
że nikt ci nie da za darmo nic
weź się do pracy
nie marnuj swoich dni
znajdź kobietę i ożeń się

Kogo udajesz kim ty chcesz być
dlaczego kłamiesz
tak bardzo prawdy boisz się
czy ty to w końcu weźmiesz do łba
że nikt ci nie da za darmo nic

Mamo wiem że kochasz mnie
I wybacz nie chcesz zrozumieć mnie
Ty patrzysz przez pryzmat swoich dni
Że życie nie udało się mi

Nie ma za darmo nic

Menel

Wstaje w nocy zlany potem
ślina gęsta wyrwać chce
kożuch nocy oplótł miasto
na peronie stacji sam na urwanym
filmie strzępy życiorysu mkną ale jestem żałosny znów zaliczyłem dno
No wstawaj!
do ucha szepcze mi znajomo brzmiący głos umierać ci się chce mówię nie!
No wstawaj!
nie ignoruj mnie to boli bardziej niż byś chciał umierać mi się chce mówię nie!
Cicho szaaaaaa......

A ja ciągle nie jestem pewny siebie słyszę to co płynie prosto z ciebie ty już nie wierzysz w moje żadne słowo odbijam się jak piłeczka kauczukowa
w słowach mych gilotyny słyszę świst sam sobie odcinam drogę komu jestem potrzebny komu mogę być potrzebny?

Krótki dzień, długa noc
Ty już śpisz a ja błądzę

 

 
 
Jesteśmy na haju

Czuję jak ogarnia mnie strach
z przedziwnej trwogi coś wychodzi mi z podłogi nauczyłem się z tym żyć pomóż boże przetrwać tych kolejnych kilka dni codzienna porcja chemii myślą że mnie zmieni w czterech ścianach zamknięty jestem dla nich wciąż przeklęty

Jesteśmy na haju i ty o tym wiesz nawet politycy w gównie babrzą się

Czyli jak? Czyli co? Doktorku widzisz we mnie zło już nie ma dla mnie żadnych szans przekreślona moja droga przekreślony mój czas

Jesteśmy na haju i ty o tym wiesz
nawet politycy w gównie babrzą się
co nam pozostało tkwić po uszy
w tym tkwić system nas otacza
system każe śnić

Miałem piękny sen wśród błękitu
nad głowami aglomeratu

 

Jak masz na imię

Wciąż zadaje to pytanie skąd jesteśmy w którą stronę nasza droga czy wyrżniemy się nawzajem
czy przetrwamy żyjąc dalej

Jak masz na imię-pożądanie

Smutny finał tej historii zapisany
w naszych duszach kto sznurkami wciąż porusza kto porusza nasze dusze

Jak masz na imię- pożądanie
Ewolucja-prostytucja

Ile było bogów ile jest w tym prawdy co ci serce podpowiada
myśli moje orzech twardy

Jak masz na imię-pożądanie
Ewolucja-prostytucja

Ewolucja panie ile komu trzeba
kto pójdzie do piekła
kto pójdzie do nieba

 
 
Kara śmierci

Nie chce by ten sen skończyć miał się źle i wolę nie oglądać go do końca nad głowami kwiatów czarne skrzydła ptaków gotowe by zanurkować
Czy jesteś za karą śmierci? Czy boisz się tak jak ja. Czy jesteś za karą śmierci?
I czujesz ten strach
Każdy człowiek nosi w sobie swoje własne odczucie kary a więc i sam dla siebie jest jej egzekutorem żadna kara nie przywróci życia ofiarom
nie zmniejszy bólu ich bliskim ani kodeksowa ani społeczna można przesiedzieć w więzieniu kilkadziesiąt lat i nie odczuć dolegliwości wyroku
ale można też nie zaznać nawet chwili odosobnienia aby nosić w sobie ciężar popełnionego czynu przez całe życie.......... nie wiem?!
Nie chcę krwi niewinnych
Nie chcę by przez innych
Cierpiał ktoś niewinny
Czy jesteś za.......... nie wiem?!

  Człowiek i morze

Człowiek który ukrył swą twarz płakał bo bezsilny wciąż był natura bezlitosna jest on wiedział że nie ma szans
żadnych szans

Siła nie fizyczna lecz to co w sercu masz budzi podziw na łodzi płyniesz sam

Spójrz w oczy poznasz prawdę
ręce historii czas stary człowiek o morzu wie - coś wie, coś wie
a morze wie o nim samym
coś więcej!?!?

Siła nie fizyczna lecz to co w sercu masz budzi podziw na łodzi płyniesz sam gdzie nasz ląd za ołowianą gęstą mgłą
co daleko już blisko musi być

Wokół szalejących fal w toni beznadziei odszukał prawdy sens
gdzie ty tam ja popłyniemy razem
ku przeznaczeniu.

 

 
Poszedłbym w ogień

Jak bardzo oddaliłem się od matki ziemi jak bardzo przybliżyłem się do zła
co komu, komu, komu, komu zabrałem że plujesz mi prosto w twarz jak bardzo szanuję swój kraj? gdzie moje łzy gdzie moja duma zbladłem, ucichłem prawie mnie nie ma strzępy człowieka
nadziei brak

Dzieckiem być głowę w chmurach mieć nie patrzeć w tył
spontanicznie żyć czuć że ktoś kocha cię bez pamięci

Gdzie twoje łzy gdzie twoja duma zbladłeś ucichłeś prawie cię nie ma strzępy człowieka nadziei brak
nadziei brak

Poszedłbym w ogień
ale nadziei brak

Płacz, płacz znowu poczuj wiatr
Niech horyzont zmieni się

Powstań............ zbudź się!!!!!!!!

  Po co?

Ci co czynią zło w majestacie prawa są zaś ci co mówią o tym mają przejebane twoja twarz przeciska się przez tłum
w oczach ma łzy a ja kamień
zamiast serca

Po co? mur, bzdur zabijanie
Po co? szarpiesz się baranie
Po co? niszczysz, plujesz
i zamiatasz
Po co? po co ci ta terapia

Jest dół ziemią przysypany w nim moje kości samotnie tkwią
co dziennie ktoś inny odchodzi
I przyjdzie czas na nas!
Przyjdzie pora!

Stoję przed stwórcą nagusieńki
i czekam na przydział
gdzie tym razem powędrują
moje kości

Po co.....?

 

 
Afera

To jest skandal grubymi nićmi oplątana historia pani historia pana ktoś podstawił wielką świnię
zemsta go nie minie

Historia ulotka plotka

To jest skandal przychodzi Rywin do Michnika nikt się nikogo o nic
nie pyta nie pytam skąd te słowa w każdym kiblu przeczytasz je
od nowa......

Historia ulotka plotka

Potok słów z czyichś ust
Robi w głowie tylko szum
Wszyscy gonią za rozgłosem
Pokaż cycka będziesz cool

Afera goni aferę
Michnik goni Rywina

Afera!

Skandal!

  Kupiec i sługa

Raz pewien kupiec z Bimsy wysłał swojego sługę na targ
lecz ten powrócił wystraszony
i z przejęcia strasznie zbladł
byłem na targu jak kazałeś i wśród przekupek spotkałem śmierć która jednoznacznie wskazywała że to już koniec nadszedł mój dzień

Kupiec się zląkł o życie sługi i tak do niego te słowa rzekł mam kuzyna w Samarze tam przeczekasz ten straszny dzień jak kupiec kazał tak sługa zrobił
a że był ciekawy poszedł na targ
i wśród przekupek i straganiarek spotkał śmierć

Ja nie chciałam wystraszyć twojego sługi ja byłam tylko zdziwiona że widzę go rano na targu w Bimsie skoro mamy się spotkać wieczorem u wrót Samary

To była śmierć.......przeznaczenie!